Siedzę sobie z kawą w rękach o 1 w nocy
i czuje, że nic nie musze.
To jest to uczucie, które jest ze mną tylko nocą.
Czuje się taka wolna.
Jestem sobą, bez masek - które chcąc nie chcąc
zakładam codziennie, przy rodzicach inna,
przy znajomych inna, przy najbliższych przyjaciołach inna,
tylko sama w blasku monitora z piosenką Arctic Monkeys w tle
jestem sobą.
Cieszę się, że już weekend.. Przynajmniej na dwa dni
oderwę się od fałszywych i suchych ludzi..
Ludzi w reklamówkach na głowach..
Z dnia na dzień stają się bardziej pojebani
Nie wszyscy tacy są.. być może większość jest w porządku,
ale niektórzy po prostu zasługują na ten przymiotnik..
Nie chcę jeszcze spać. ale wiem, że jutro - w sumie już dzisiaj
będę nie do życia.. Ehh.
Depresyjny post.. ale ja chyba zawsze taka byłam..

Angelika.


















